Miesięczne archiwum: Wrzesień 2013

America’s Cup. Czy w tym tunelu jest światełko?

To, co się dzieje w America’s Cup przechodzi ludzkie pojęcie. Nowozelandczycy nie mogą od przeszło tygodnia zdobyć jednego, brakującego punktu.
Jak dla mnie to efekt widzenia tunelowego. Dean Barker i (zwłaszcza) jego taktyk żyją w rzeczywistości, w której mają szybszą łódź i lepiej wyćwiczoną załogę. To była prawda dwa tygodnie temu, ale teraz już nie.
Najlepiej było to widoczne w wyścigu 13. Zaczęło się od tego, że w bardzo słabym wietrze ETNZ po nieudanym starcie wyprzedziło OTUSA i pewnie sunęło do zwycięstwa. Nieco ponad kilometr od mety wyścig został odwołany z powodu przekroczenia limitu czasu. To zafiksowało umysły w pozycji „wygraliśmy, brakujący punkt to formalność”.
Było to widać już po kilkudziesięciu minutach. Wiatr stężał, Amerykanie dogonili Kiwis mając pierwszeństwo. Nowozelandczycy po prostu nie ustąpili drogi!

Oczywiście skończyło się karą i w końcu przegraną.
Dlaczego nie ustąpili? BO W GŁOWIE MAJĄ WIZJĘ TUNELOWĄ. Są szybsi, ergo inny jacht nie może ich po prostu wyprzedzać. W sumie wygrali już puchar, więc przeciwnik nie może wygrać.
Dalej wszystko potoczyło się według stałego wzorca:
Wyścig 16 – przygotowany „na później” żagiel code 0 uniemożliwił szybki start. A start jest najważniejszy, jeżeli ma się wolniejszą łódź. Ale w głowach ETNZ ich jacht nie jest wolniejszy.

Wyścig 18 – zamiast za wszelką cenę uniemożliwić USA wyprzedzenie, NZ pozwoliło Amerykanom na popłynięcie w swoją stronę.

Znowu – taktyka zakładająca posiadanie szybszego jachtu na przekór oczywistym faktom.

Nie do wiary. Miliony dolarów, lata przygotowań a na końcu i tak decyduje psychologia.

Rozstrzygnięcie dzisiaj o 22:10.

EDIT: No i już po wszystkim. Amerykanie byli nie do powstrzymania. Może gdyby Nowozelandczycy ustawili się w kursie na wiatr przed Amerykanami i starali się ich zamanewrować na śmierć… może.
I jeszcze jedna refleksja, żeglarsko-życiowa: podczas końcowej konferencji prasowej amerykański skipper podkreślał ważność rady Russella Couttsa, żeby żeglować pełniej i szybciej zamiast ostrzej i wolniej. Dlaczego tak jest lepiej? Jeżeli jacht porusza się szybciej w poprzek to można nim szybciej przemieścić się w miejsce gdzie lepiej wieje. Można odskoczyć od przeciwnika albo przeciwnie – dopłynąć do niego i go zablokować. Rozwiązanie dające więcej opcji okazuje się po prostu lepsze w szybko zmieniającej się rzeczywistości. Na wodzie i poza nią.

AMERICA’S CUP FINAL – RACE 19